Krótka refleksja po walentynkach

Walentynki, walentynki i już po walentynkach… Jak chyba każdy człowiek zastanawiam się nad fenomenem miłości, bo chociaż naukowcy twierdzą, że odkryli istotę tego uczucia i wszystko da się opisać wzorami chemicznymi, nie mamy wątpliwości, że miłość to magia zbliżająca ludzi do siebie, dzięki której funkcjonujemy w trudnym współczesnym świecie i pozwalająca przetrwać ludzkiemu gatunkowi.

Na facebookowej stronie zaprosiłam moich znajomych do zabawy, prosząc ich o jednozdaniową definicję miłości. Dziesięć osób podzieliło się ze mną swoimi spostrzeżeniami. Były odpowiedzi poważne, ale zdarzyły się też  zabawne, z przymrużeniem oka. Oto tekst otrzymany po scaleniu wszystkich definicji:

 

Czym jest miłość?

 

Miłość to uczucie głupie, zaczyna się na ustach, kończy się do rymu..
Niby wszyscy wiemy, czym jest, ale kto potrafi naprawdę kochać?

Miłość równa się bezpieczeństwo, jest działaniem, nie uczuciem,  dawaniem siebie, wychodzeniem naprzeciw, aby się wzajemnie uzupełnić, czyli naprawdę spotkać. Miłość jest pragnieniem czyjegoś szczęścia bardziej niż własnego… To szybsze bicie serca i wewnętrzna błogość, gdy ON jest blisko, oraz niepokój i tęsknota za NIM, gdy jest daleko. Serce które kocha, nie starzeje się nigdy. Miłość jest powietrzem.  Po prostu, jest wszystkim!

 

Taka definicja miłości niech nam przyświeca do następnych walentynek. Życzę wszystkim roku pełnego wzajemnego zrozumienia i miłości.